2-2017 Widziane nie tylko z ratusza

Mam oto przed sobą aktualne dane z ewidencji ludności naszego USC. System informatyczny wykazał, iż na koniec 2016 r. w gminie Michałowo na stałe zameldowane były 6554 osoby. Jeśli wierzyć statystyce, w ciągu roku ubyło 238 mieszkańców. Okazuje się jednak, iż system tak jak w całym kraju nie działa jeszcze dokladnie. Informatycy wciąż pracują nad jego udoskonaleniem. Wojewódzki Urząd Statystyczny w Białymstoku prowadzi pełniejszą statystykę, obejmującą także zameldowania na pobyt czasowy oraz wskazywane miejsce zamieszkania, gdyż w dzisiejszych czasach wiele osób posiada dwa gospodarstwa domowe, najczęściej jedno w mieście, drugie – przeważnie jako letniskowe – na wsi. Zgodnie z tymi danymi, w naszej gminie spadek ludności w ciągu roku był niższy o ponad połowę.

W Michałowie, o reszcie gminy nie wspominając, od lat zmniejsza się liczba urodzeń, co najlepiej widać po ilości dzieci w przedszkolu i w szkole, gdzie jeszcze nie tak dawno było kilka klas równoległych, a wkrótce skompletowanie dwóch, trzech, jak obecnie, może okazać się problemem.

Takie obawy, podnoszone przez radnych i mieszkańców, przedstawiłem w rozmowie z przedstawicielkami Rady Rodziców Gminnego Zespołu Szkół konsultując się i prosząc o opinie odnośnie wielkości nowego przedszkola, które ma być dobudowane do istniejącego kompleksu. Bo okaże się nieracjonalne i niegospodarne takie działanie, gdy powstanie zbyt duży dodatkowy obiekt, zaś obecne pomieszczenia szkolne będą wykorzystywane w coraz mniejszym stopniu ze względu na malejącą liczbę uczniów. Już niebawem ubędą dwa pełne oddziały w związku z reformą oświaty, czyli pojawią się w szkole rezerwy lokalowe.

Przewodnicząca Rady Rodziców Angelika Gryko wyraziła jednak przekonanie, że niekorzystne tendencje demograficzne wkrótce się odwrócą. Powiedziała, że z jej własnych obserwacji wynika, iż młodzi przymierzają się już do powrotu z Białegostoku do Michałowa, gdyż dojazd do pracy w mieście nie jest już dużym problemem. Wyraziła też nadzieję, że i w naszej gminie powstaną nowe zakłady pracy, dając zatrudnienie na miejscu. Dlatego optowała, by dobudować przy szkole pełnowymiarowy obiekt i to z uwzględnieniem funkcji żłobkowej.

Michałowo oczywiście ma przed sobą przyszłość. Przecież tu ciągle rodzą się dzieci, cały czas ktoś się buduje, a rynek pracy, choć niewielki jest w miarę stabilny. Perspektywy do życia szczególnie w samym Michałowie zatem tu są i będą, chociaż nie dla wszystkich. Nie ma co się jednak łudzić, że miasteczko jak niegdyś znowu stanie się prężnym ośrodkiem, mimo nabycia praw miejskich. Byłoby to bowiem wbrew naturze. Cały świat nastawia się na rozwój dużych miast, aglomeracji. Według szacunków w 2050 roku aż 70 proc. mieszkańców globu mieszkać będzie właśnie tam.

Wszędzie na świecie prowincja obumiera z mieszkańców. Nawet w bogatej Japonii, jak wskazują prognozy, w niedługim czasie niemal całkowicie wyludni się ponad 10 tys. niegdyś tętniących życiem miejscowości. Większość ich mieszkańców stanowią osoby w podeszłym wieku. W perspektywie najbliższych lat takie wioski mogą nawet przestać istnieć. Na niewielkiej Litwie mówi się już o bodajże trzech tysiącach miejscowości, które pozostaną martwe i należałoby je być może nawet wykreślić z mapy kraju. A daleko nie szukając, w sąsiedniej Białorusi oprócz miast obwodowych (wojewódzkich) i rejonowych (powiatowych) reszta miejscowości już prawie wymarła. Jeżdżąc służbowo do partnerskiego Wołkowyska przekonuję się o tym na własne oczy.

Opustoszenie naszych wsi najlepiej widać właśnie teraz, gdy jest zima i leży śnieg. Bo wiosną, latem i jesienią aż tak dobrze tego nie widać. Większość domów jest odnowiona i gdy jest ciepło, przebywają w nich tzw. letnicy, choć najczęściej pochodzący stamtąd emeryci bądź ich potomkowie.

Dość często, bywa i że dwa razy w tygodniu, przemierzam trasę długości ponad 20 kilometrów z pracy w Michałowie do rodzinnego Ostrowia pod Krynkami. Ostatnio wybrałem okrężną drogę przez Jałówkę, Bobrowniki i Kruszyniany. Jadąc przez gwarne niegdyś wioski, mało w którym domu wieczorem dostrzegłem palące się światło lub blask ekranu telewizora. W dzień natomiast jeszcze wyraźniej widać, który dom jest zamieszkany. Świadczy o tym odśnieżone wyjście do bramki na ulicę. Jednak niezwykle rzadki to widok.

W Polsce w około 900 gmin wiejskich odnotowano w ostatnich latach ujemny przyrost naturalny. Wśród dwudziestu gmin o najniższym przyroście naturalnym aż dwanaście jest z województwa podlaskiego.

Nie tylko nasza, ale wszystkie sąsiednie gminy z każdym rokiem stopniowo się wyludniają. W gminie Gródek w minionym roku odnotowano podobny ubytek ludności jak u nas. Na koniec grudnia było tam zameldowanych 5295 mieszkańców, gdy rok wcześniej aż o 214 więcej. Jedynie w gminie Zabłudów zanotowano niewielki wzrost, o 35 osoby. Wiadomo jednak, że ma to związek z typowym w świecie zjawiskiem rozlewania się dużych miast, w tym przypadku Białegostoku, który wciąż zmienia swój zasięg terytorialny. Gminy Michałowo jednak to nie obejmie, bo troszeczkę za daleko, a na przeszkodzie są wielkie połacie lasu.

Dlatego tak szczerze, to nie sądzę, że Michałowo (o reszcie miejscowości w gminie nie wspominając) przyciągnie mieszkańców Białegostoku czy innych gmin. Nawet, gdyby jakimś cudem powstała u nas duża fabryka, dająca kilkaset miejsc pracy. Ale, choć jest bezrobocie, to skąd ich wziąć? Białostocki SaMASZ przenosi się pod Zabłudów, gdzie buduje nowe hale produkcyjne. Pracę znajdzie tam ponad tysiąc osób, oczywiście – jak dotychczas – głównie z Białegostoku. Bez dwu zdań to o wiele dogodniejsza lokalizacja niż powiedzmy pod Michałowem.

W gminie Orla z kolei powstała fabryka koncernu Ikea. Po kilku latach działalności zatrudnia około 200 osób, najwięcej z najbliżej położonego dużego miasta, czyli Bielska Podlaskiego.

Jako obecne władze naszej gminy staramy się myśleć realnie, nie forsując jak poprzedni burmistrz pomysłów na wyrost, na przekór temu, co odbywa się w województwie, kraju i świecie. My oczywiście nie chcemy, aby gmina się wyludniała. Rzeki siłą jednak nie zawrócimy. Jako samorząd lokalny staramy się robić wszystko, aby obecni mieszkańcy, jak też nowi, którzy choć nielicznie, ale tu się osiedlają, mieli jak najlepsze warunki do życia i mogli realizować swoje zamierzenia. Umożliwiamy im coraz większy dostęp do infrastruktury poprzez rozbudowę sieci kanalizacji sanitarnej, następnych kilometrów dróg, przystąpienie do budowy nowego przedszkola, rewitalizacji parku w Jałówce i in. Komfortowemu życiu mieszkańców służyć mają też zaplanowane na ten rok z funduszu soleckiego kompleksy rekreacyjne, składające się z placów zabaw, siłowni plenerowych, boisk, altanek itp.

Podjęliśmy też konkretne działania, aby utworzyć w gminie atrakcyjne tereny pod działalność gospodarczą.

A pamiętacie chłopca z plakatu, który infantylnie nawoływał do zamieszkania w Michałowie? I co to dało?

Jerzy Chmielewski