2017-01 Widziane nie tylko z ratusza

 

W uchwalonym pod koniec grudnia budżecie gminy na 2017 r. pół miliona złotych wydzielone zostało na rozpoczęcie budowy nowej siedziby naszego przedszkola. Zatem sprawa w końcu ruszyła z miejsca. W wyniku wnikliwej analizy kilku propozycji co do lokalizacji i kształtu obiektu wypracowane zostało najbardziej optymalne rozwiązanie. Dla przedszkola zostanie dobudowany kolejny blok Gminnego Zespołu Szkół, przy prawym skrzydle na ulicy Sienkiewicza 21. Z istniejącym budynkiem będzie on połączony łącznikiem na poziomie pierwszego piętra. Na potrzeby przedszkola zostaną też zaadaptowane sale szkolne tuż za łącznikiem, ale w minimalnym stopniu, aby nie pogorszyły się warunki funkcjonowania szkoły. Na wniosek radnych rozważaliśmy usytuowanie nawet całego przedszkola w szkole (na parterze głównego budynku). Wskutek reformy oświaty wkrótce ubędzie bowiem jedna klasa, a tendencje demograficzne wskazują, że liczba dzieci będzie niestety się zmniejszać. W szkole pojawią się zatem rezerwy lokalowe, ale nie od razu i nie w wystarczającym zakresie.

Budowa nowego przedszkola jest koniecznością, gdyż istniejące doprowadzone zostało – wskutek zaniedbań w poprzednich latach – do takiego stanu, że koszt remontu byłby droższy niż zbudowanie nowego budynku od podstaw. Decyzja została podjęta jeszcze w poprzedniej kadencji. Ówczesne władze zamierzały zbudować przedszkole według kontrowersyjnego i przewymiarowanego projektu, nie przystającego architektonicznie do Michałowa. W dodatku taka inwestycja byłaby bardzo droga, gdyż jak wykazał przetarg mogłoby to kosztować nawet 8 mln zł, a zastosowane rozwiązania generowałyby potem wysokie koszty eksploatacyjne.

My natomiast zdecydowaliśmy zbudować obiekt w nowoczesnej i przyjaznej dziecku energooszczędnej technologii budownictwa pasywnego. Wstępnie zakładamy, że koszt inwestycji wyniesie 4-6 mln zł, czyli znacznie mniej niż w poprzednim nierozważnym wariancie.

Wystosowaliśmy już zapytanie ofertowe, aby wyłonić wykonawcę projektu przedszkola zgodnie z naszą koncepcją. Na zgłoszenia czekamy do końca stycznia. Oczekujemy, iż zainteresowani projektanci przedstawią wizje architektoniczne bryły i łącznika wraz z propozycją kształtu i lokalizacji placu zabaw, parkingów, ciągów komunikacyjnych, ogrodzenia i zagospodarowania terenu. Poprosiliśmy też o oszacowanie kosztu inwestycji w zaproponowanym kształcie.

Wypracowana i przemyślana – w szerokim gronie – koncepcja, polegającą na rozbudowie szkolnego kompleksu w odróżnieniu od innych wariantów (nie wspominając niefortunnego pomysłu z poprzedniej kadencji) spotkała się ze społeczną aprobatą. Pomysł pozytywnie zaopiniowała komisja oświaty Rady Miejskiej, podobnie jak dyrektorzy Gminnego Przedszkola i Gminnego Zespołu Szkół. Konsultowano to też z wieloma osobami przy różnych okazjach. Nikt nie wnosił sprzeciwu, wręcz odwrotnie. Pewne wątpliwości miała jedynie część Rady Rodziców GZSz. Wynikłe nieporozumienie próbowała podsycić garstka osób, które na siłę trwają jeszcze przy byłym burmistrzu. Dla nich każda, nawet najlepsza decyzja obecnej władzy nie jest do zaakceptowania na zasadzie nie, bo nie. W tym przypadku podnoszono wprawdzie jakieś kontrargumenty, ale zupełnie bezpodstawnie. Wystarczyła moja rozmowa z przedstawicielkami rodziców, aby rozwiać wątpliwości i niepokoje odnośnie przyjętych rozwiązań budowy nowego przedszkola. Tym bardziej, że podtrzymałem wcześniejszą deklarację o ich zaproszeniu do oceny ofert złożonych przez projektantów.

Przyjęta koncepcja broni się sama, gdyż ma wiele zalet, z czym zgodziły się też podczas naszej rozmowy przedstawicielki rodziców. To, że obiekt przedszkola zostanie zintegrowany ze szkolnym kompleksem, oznacza, iż dzieci od początku będą pobierać edukację w jednym miejscu. Będzie to również ułatwienie rodzicom, którzy mają pociechy w różnym wieku. Dogodniej będzie również je dowozić gminnym transportem. Posiłki zapewni istniejąca kuchnia szkolna. Dzieci nie przebierając się będą mogły korzystać z pływalni. Obiekt zostanie podłączony do ciepłociągu, przez co nie trzeba budować pełnej kotłowni, a koszty ogrzewania będą niższe niż na olej opałowy.

Kiedy obejmowałem stanowisko dyrektora Gminnego Centrum Kultury w Gródku, na początku także pilotowałem równie poważną inwestycję, jaką była przebudowa i modernizacja domu kultury. Opracowany projekt również wymagał bardzo wielu zmian. Włożyłem wiele inwencji, wysiłku i poświęcenia, aby uzyskać jak najlepszy efekt. Udało się, pozostawiłem po sobie funkcjonalny i komfortowy obiekt. Pamiętam, zastosowane rozwiązania przyjeżdżali podpatrzeć nawet urzędnicy z Michałowa, którzy wówczas nadzorowali remont takiej placówki u siebie. Mimo to obecny dyrektor michałowskiego GOK-u narzeka na ciasną i niezbyt funkcjonalną salę widowiskową, w której w odróżnieniu od Gródka nie ma wygodnych foteli dla widowni oraz klimatyzacji, co obecnie jest przecież standardem.

Jerzy Chmielewski